[ Wiedźma ]:: radykalna grupa anarcho-feministyczna
« @ O nas @ Wydawnictwo - dystrybucja @ Działalność @ Zin Wiedźma @ Plakaty, ulotki @ Fuck Finger @ Linki @
[ WIEDŹMA ]:: radykalna grupa aanrcho-feministyczna
<< Powrót



CZY UZASADNIONY JEST ZAKAZ PRZERYWANIA CIĄŻY?


Dyskusje o aborcji zawsze wzbudzały wiele emocji. Źle się jednak dzieje gdy emocje, czy to zwolenników czy przeciwników prawa kobiety do przerywania ciąży, zaczynają przysłaniać zdrowy rozsądek. Język publicznej debaty powinien być światopoglądowo neutralny, tymczasem nie tylko często powołuje się argumenty religijne ale wręcz dochodzi do groteskowych sytuacji, gdy np. podczas rozmowy na temat dopuszczalności przerywania ciąży, w studio telewizyjnym zaproszony ksiądz, z powodów bliżej nieokreślonych, zaczyna odmawiać litanię . Świadomi tego typu zagrożeń musimy sami pilnować aby poziom dyskusji nie schodził poniżej pewnego minimum. W przeciwnym wypadku racja zawsze będzie po stronie silniejszego (czytaj: bardziej krzykliwego).
Wielu osobom może wydawać się dziwne, że tak bezproblemowo rezygnujemy z religijnego punktu widzenia. Wiara stanowi wszak ważny element życia sporej części społeczeństwa, często jest także głównym wyznacznikiem wartości. Czy rzeczywiście nie powinniśmy postępować wedle jej wskazań? Otóż niemożliwość ta wynika z dwóch prostych przyczyn. Po pierwsze państwo nasze jest światopoglądowo neutralne (tak przynajmniej głosi teoria). Zatem rozmawiając o aborcji i mając świadomość, że dyskusje te docelowo mają za zadanie wpłynąć na zmianę prawa, nie możemy powoływać się na argumenty religijne ponieważ wówczas sami wykluczamy siebie z owej, wspomnianej wcześniej, neutralności. Po drugie, jest faktem, że istnieje wiele religii i niemożliwe jest arbitralne zdecydowanie, która z nich głosi prawdę. Jeżeli więc zwolennik lub przeciwnik aborcji będzie dowodził swoich racji powołując się na przykazania swojej wiary, to wywód jego będzie dla nas całkowicie bezużyteczny ponieważ najpierw trzeba by udowodnić prawdziwość tej wiary co jak powiedzieliśmy wcześniej jest niemożliwe. To są dwa główne powody dla których nie możemy mieszać religii do naszych rozważań.
Analizując problem aborcji musimy najpierw rozstrzygnąć kilka kwestii czysto językowych. Otóż często w polemice miedzy zwolennikami a przeciwnikami dopuszczalności przerywania ciąży, słyszy się z ust tych ostatnich takie określenia jak: „mord nienarodzonych dzieci”, „matka zabijająca swoje dziecko” etc. Jest to o tyle zrozumiałe, że przeciwnicy aborcji uważają, iż kobieta usuwająca płód faktycznie zabija swoje dziecko. Jednak to, że płód jest dzieckiem nie jest wcale oczywiste i wymaga dowodu. Nie możemy więc z góry przyjmować tezy, że płód jest dzieckiem ponieważ musielibyśmy najpierw pokazać jej prawdziwość. Istnieją tego rodzaju argumenty i o ich trafności powiemy nieco później, natomiast znajdując się w punkcie wyjścia musimy przyznać, że nie wiemy czy płód jest czy nie jest dzieckiem i dopiero rozważenie tej kwestii pozwoli nam rozwiać ewentualne wątpliwości.
Przyglądając się debacie o aborcji jaka toczyła się kilka lat temu w mediach, można było zauważyć, że przeciwnicy aborcji często omijali ten etap wstępnych ustaleń językowych, ponieważ łatwiej wzbudzić emocje u słuchacza gdy używa się barwnego i zaangażowanego języka. Jednak nam nie chodzi o przyciągnięcie jak największej grupy zwolenników którzy by poparli nasz pogląd, lecz o udzielenie prawdziwej odpowiedzi na pytanie: „Czy aborcja powinna być zakazana czy nie?” lub inaczej „Czy kobieta ma prawo do usunięcia ciąży?”. Dlatego jest rzeczą bardzo istotną byśmy nie dali się ustawić się w gorszym punkcie wyjścia poprzez przyjęcie języka, który z góry przesądza pewne kwestie.

ARGUMENTY PRZECIW DOPUSZCZALNOŚCI ABORCJI

Istnieje wiele argumentów, które wysuwane są przez przeciwników prawa do aborcji. Postaramy się przeanalizować je i wykazać ich słabe strony. Niektóre osoby mówią, że powinniśmy postępować w naszym życiu tak, jak chcielibyśmy by inni postępowali względem nas. Istotę tego poglądu oddaje przysłowie: „Nie rób drugiemu co tobie niemiłe”. Rzeczywiście wydaje się, że skoro nie chcemy by ktoś nas zabił, to nie powinniśmy sami zabijać innych. Jest to podejście, jak się wydaje, zdroworozsądkowe i dość przekonywujące dla przeciętnego człowieka. Zauważmy najpierw, że argument ten czyni pewne założenie, które skrytykowaliśmy wcześniej. Mianowicie zakłada on z góry, że płód jest człowiekiem. Jeżeliby się okazało, że mimo wszystko płód człowiekiem nie jest, to argument ten traci na sile. Co jednak ciekawe, nawet dla samych przeciwników aborcji zasada „Nie rób drugiemu co tobie niemiłe” nie jest wystarczająca. Osoba która sprzeciwia się dopuszczalności usuwania ciąży zazwyczaj nie godzi się na to by zakaz ten mógł być warunkowy. Innymi słowy, ktoś taki uważa, że życie ludzkie (a więc w jego rozumieniu i życie płodu) jest najwyższą wartością i nie może zależeć od innych czynników. Tymczasem w myśl rozważanej przez nas reguły wystarcza, że kobieta w ciąży będzie oceniać swoje życie negatywnie żeby uzyskać moralne prawo do usunięcia płodu. Jeżeli ktoś ocenia, że nie ma nic przeciwko własnej śmierci, to zgodnie z tą zasadą miałby prawo pozbawić życia kogoś innego. Na coś takiego przeciwnicy aborcji zgodzić się rzecz jasna nie mogą. Te dwie wady pozwalają nam powiedzieć, że przysłowie „Nie rób drugiemu co tobie niemiłe” być może jest mądrością narodu ale raczej nie w przypadku problemu aborcji.
Rozważmy więc inny argument, często przywoływany w dyskusjach o prawie do przerywania ciąży i uważany za kluczowy. Otóż mówi się często, że usuwanie ciąży to zabicie nienarodzonego dziecka. W tym zdaniu wyraża się przekonanie, iż płód ma dokładnie takie same prawa jak dziecko, łącznie z prawem do życia, więc przerywanie ciąży winno być zakazane. Dlaczego mówimy o prawach jakie przysługują płodu a nie stwierdzimy po prostu, że płód jest dzieckiem? Nie możemy powiedzieć, że płód jest dzieckiem z powodu różnic jakie istnieją między nimi. Wydaje się, że wystarczy spojrzeć na zapłodnioną komórkę jajową i na niemowlę aby te różnice dostrzec. Oczywiście nie chodzi tu o to, że płód nie ma rączek czy nóżek, nie taką różnicę mamy na myśli. W końcu rodzą się dzieci bezrękie i nikt nie ma wątpliwości, że są to wciąż dzieci a nie coś innego. Ale już fakt, że płód do 19 – go tygodnia nie ma rozwiniętego układu nerwowego (nie może zatem odczuwać np. bólu) jest istotną, jakościową różnicą odróżniającą embrion od dziecka. Dlatego osoby które stwierdzają, że płód jest dzieckiem mają na myśli raczej to, iż o ile nie zajdą jakieś dramatyczne przypadki to z płodu powstanie dziecko. Czasem też powiedzenie, że płód i dziecko to jedno i to samo, może odnosić się do płodów rozwiniętych np. 8, 9 – miesięcznych. Z tych właśnie powodów zwolennicy ochrony życia już od samego poczęcia, wskazują na prawa jakie płód posiada i domagają się by uznać, że wśród tych praw jest prawo do życia.
Zobaczmy czy faktycznie pogląd ten da się obronić. Zapytajmy się jak dowieść, że płód ma takie same prawa jak dziecko. Przeciwnicy aborcji argumentują w sposób następujący. Jest rzeczą oczywistą, mówią oni, że płód ma wszelkie konieczne warunki do tego by stać się dzieckiem. Zatem, dowodzą, przysługują mu takie same prawa jak dziecku. Czy argumentacja ta jest rzeczywiście trafna? Wydaje się, że jednak nie. Nie wiadomo bowiem dlaczego jakieś prawo które przysługuje X – owi, przysługiwać by miało Y – grekowi, który dopiero stanie się X – em (a więc jest X – em potencjalnie). Dobrze pokaże to następujący przykład. Małe dziecko jest osobą, której będą w przyszłości, kiedy stanie się dorosły, przysługiwały pewne prawa np. prawo do używania samochodu, prawo do udziału w wyborach itp. Nikt jednak nie twierdzi, że skoro dziecko takie potencjalnie jest dorosłe to prawa te przysługują mu już teraz. Analogia ta dobrze oddaje istotę problemu. Prawo do startu w wyborach na prezydenta zyskujemy wtedy kiedy przekroczymy określony wiek, wcześniej tego prawa nie mamy i nie ma znaczenia, że potencjalnie jesteśmy kandydatem na prezydenta.
Nawet jeżeli „potencjalność” nie wystarcza d tego by uznać, że płód ma te same prawa co dziecko, to przecież nie oznacza, że przeciwnicy aborcji stoją na straconej pozycji. Niektórzy uważają, że najważniejszym argumentem przeciwko aborcji jest fakt, że odpowiednio rozwinięty płód może doświadczać świata zewnętrznego za pomocą zmysłów. Może więc odczuwać ból czy przyjemność. Tym samym, mówią oni, nie mamy prawa zadawać takiego cierpienia i nie powinniśmy zezwalać na aborcję. Oczywiście powstają tu dwie kwestie kłopotliwe dla przeciwników przerywania ciąży. Pierwsza rzecz dotyczy rozwoju płodu. Otóż dopiero w dziewiętnastym tygodniu wykształca się zalążek układu nerwowego i dopiero od tego momentu możemy mówić, iż płód cokolwiek czuje. Większość przeciwników aborcji jest jednak za ochroną płodu już od chwili poczęcia, zatem takie rozwiązanie nie jest dla nich satysfakcjonujące. Drugi problem godny uwagi nasuwa się kiedy zapytamy czy istotnie sama zdolność odczuwania bólu wystarcza żeby wprowadzić zakaz aborcji. Wydaje się, że gdyby tak było to konsekwentnie trzeba by wprowadzić zakaz jedzenia mięsa, bowiem i hodowla zwierząt łączy się z zadawaniem im bólu. A przecież możemy posunąć się jeszcze dalej i stwierdzić, że skoro nie mamy prawa zadawać bólu to i należy wprowadzić ochronę owadów i w ogóle wszelkich stworzeń zdolnych do odczuwania. Taka konsekwencja zdaje się być jednak absurdalna.
Przytoczmy więc jeszcze jeden argument często wysuwany przez przeciwników aborcji. Stawiają oni tezę następującą, płód przynależy do gatunku ludzkiego co wystarcza do tego by chronić jego życie już od chwili poczęcia. Innymi słowy, nie jest istotne czy płód odczuwa ból czy nie, czy jest potencjalnym dzieckiem czy też nie, ważne jest natomiast posiadanie odpowiednich genów. Jeżeli dana istota posiada geny ludzkie to niezależnie od tego czy znajduje się w brzuchu kobiety czy poza nim, przysługuje jej prawo do życia. Czy tak jest w istocie? Można w to wątpić. Nie bardzo wiadomo bowiem dlaczego akurat przynależność do danego gatunku a nie np. do rasy czy płci, miała by być decydująca. Z moralnego punktu widzenia, gdy chcemy uzasadnić szczególny status człowieka wskazujemy nie na sam fakt, że należymy do homo sapiens lecz na zdolności które posiadamy, a których z kolei nie posiadają zwierzęta czy rośliny. Jeżeli np. psy czy koty nie są świadome własnego istnienia, a ludzie tą świadomość posiadają to jest to argument świadczący za wyjątkowością człowieka, i z niego wynikać może przypisanie nam pewnych praw moralnych. Tych praw nie zyskujemy jednak tylko dlatego, że jesteśmy ludźmi, lecz z racji określonych własności które nam przysługują. Analogicznie rzecz ma się w drugą stronę. Rośliny nie posiadają takiego statusu moralnego jak ludzie nie dlatego, że są roślinami ale dlatego, że nie posiadają tych zdolności o których mowa. Łatwo sobie jednak wyobrazić, że gdyby rośliny lub zwierzęta miały samoświadomość, były inteligentne oraz posiadały inne jeszcze własności to traktowalibyśmy je tak jak nas samych, łącznie z przyznaniem odpowiednich praw moralnych. Takie rozważania, choć wydają się nieco abstrakcyjne, dobrze pokazują, iż nie mają racji ci którzy w oparciu o kryterium genetyczne chcą uzasadnić zakaz usuwania ciąży.
Podsumowując nasze rozważania możemy stwierdzić, że argumenty przytoczone powyżej należą do grupy najczęściej wymienianych w debacie o dopuszczalności przerywania ciąży. Celowo nie wspomnieliśmy tu o racjach pozytywnych, świadczących za prawem kobiety do dysponowania własnym ciałem. Otóż wydaje, że już samo wypunktowanie nieścisłości pojawiających się w rozumowaniu anty – aborcjonistów wystarczy do tego byśmy przekonali się, iż kobieta ma prawo do usunięcia płodu. Jeżeli zaś jeszcze weźmiemy pod uwagę istnienie argumentów przemawiających bezpośrednio na rzecz kobiet, to można powiedzieć, że wszelkie wątpliwości powinny zostać ostatecznie rozstrzygnięte i odpowiedź na pytanie postawione w tytule niniejszego artykułu winna być jednoznacznie negatywna.

daniel daniel2446@wp.pl




<< Powrót

łebmajster:: AxZx @ AxZx @ 2004 @
O Stronie | Administracja