[ Wiedźma ]:: radykalna grupa anarcho-feministyczna
« @ O nas @ Wydawnictwo - dystrybucja @ Działalność @ Zin Wiedźma @ Plakaty, ulotki @ Fuck Finger @ Linki @
[ WIEDŹMA ]:: radykalna grupa aanrcho-feministyczna
<< Powrót



ABORCJA – TYPOWE NIEPOROZUMIENIA


Aborcja jest problemem, który na gruncie feminizmu urasta do rangi sztandarowego. Przypuszczalną przyczyną są emocje żywione przez przeciwników i zwolenników prawa kobiety do usunięcia ciąży. Te emocje często uniemożliwiają dyskusję powodując, że coraz częściej przekrzykujemy się nawzajem hasłami, nie słuchając wcale drugiej strony. W moim przekonaniu, jednym z głównych powodów dla których powstają te wszystkie kontrowersje wokół aborcji, jest nieznajomość faktów i błędne wyobrażenie jakie zwolennicy czy przeciwnicy aborcji mają odnośnie tego tematu. Dlatego też celem niniejszego krótkiego artykułu, jest rozpatrzenie kilku najczęściej pojawiających się opinii, które są z gruntu fałszywe.

Zacznijmy od następującego problemu. Przeciwnicy aborcji uważają, że nie ma istotnej różnicy między usunięciem płodu w pięć minut przed porodem a zabiciem dziecka pięć minut po porodzie. Zatem jeżeli zgodzimy się, że kobiecie przysługuje prawo do usunięcia ciąży, to tym samym stwierdzamy, iż równie dobrze możemy zabijać nowonarodzone dzieci. Na coś takiego oczywiście żaden rozsądny człowiek zgodzić się nie może. Czy faktycznie anty-aborcjoniści mają rację? Po części tak choć nie do końca. Jest raczej oczywiste, że nie ma dużej różnicy między płodem który za pięć minut przyjdzie na świat, a dzieckiem, które już od pięciu minut na tym świecie istnieje. Nie oznacza to jednak, że aborcja powinna być zakazana. Jedyną konsekwencją wypływającą z tego faktu jest po prostu stwierdzenie, że odpowiednio rozwinięty płód nie może być usunięty. Faktycznie kraje, które zalegalizowały usuwanie ciąży przyjęły jakieś rozwiązania prawne w tym zakresie. Chyba każdy zgodzi się z tym, że takie regulacje są potrzebne. Jedynym problemem tutaj jest wyznaczenie granicy od której płód zyskuje prawo do ochrony. Istnieje wiele możliwości i każda ma swoje wady i zalety których nie będziemy tutaj omawiać. Ważne jednak byśmy wiedzieli, że zwolennicy aborcji nie opowiadają się za zabijaniem małych ukształtowanych dzieci, które zaraz przyjdą na świat. Przypisywanie im takiego poglądu jest właśnie jednym z najczęstszych, tytułowych nieporozumień.

Czy płód czuje?

Kolejną kwestią którą trzeba poruszyć jest problem bólu jaki płód może odczuwać w czasie zabiegu usuwania ciąży. Większość z nas gdyby dowiedziała się, że miałaby zostać rozerwana na strzępy przy pomocy jakiegoś chirurgicznego narzędzia, prawdopodobnie bałaby się tego straszliwie i chciała za wszelką cenę uniknąć takiego losu. Jeżeli teraz przeniesiemy sobie to wyobrażenie na płód, to jest całkowicie naturalne, że odczuwamy współczucie dla niego i instynktowny sprzeciw wobec samego pomysłu przysporzenia takiego bólu komukolwiek. Trzeba tu jednak wyjaśnić pewną rzecz. Otóż żeby odczuwać ból, trzeba mieć rozwinięty układ nerwowy, bez niego nie tylko bólu ale też i przyjemności nie jesteśmy w stanie odbierać. Tymczasem pierwsze synapsy i zalążek układu nerwowego powstaje dopiero w dziewiętnastym tygodniu rozwoju płodu. Czyli przekładając to na prostszy język, usunięcie płodu przed dziewiętnastym tygodniem, nie powoduje żadnych odczuć. Płód nie odczuwa żadnego bólu ponieważ nie jest dostatecznie rozwinięty. Tym samym wszyscy ci, którzy uważają, iż należy zakazać aborcji ponieważ nie możemy przysparzać bólu jakiejkolwiek żywej istocie, są po prostu w błędzie.

Podstawowe normy moralne zabraniają aborcji?

Inny powszechny pogląd głosi, że powinniśmy zakazać aborcji gdyż sprzeciwia się ona podstawowym normom moralnym. Najczęściej nie precyzuje się czym są owe „podstawowe normy moralne” milcząco przyjmując, iż są one odbiciem poglądów większości i wypływają z pewnego kulturowego dziedzictwa. Cóż możemy odpowiedzieć na tak sformułowany argument? Otóż nie pozostaje na nic innego jak pokazanie, iż to co nazywamy „podstawowymi normami moralnymi” to nie wyryte w kamieniu przykazania od których nie ma odstępu lecz raczej zależne od ludzi zasady, które mogą ulec zmianie. Rzut oka na historię ludzkości pozwala nam zobaczyć, w jak wielkim stopniu to co kiedyś było naturalne i powszechnie akceptowane, dziś jest uważane za niemoralne i niedozwolone. Przykładów takich można podać wiele, rozważmy chociażby kwestię kar. Kilkaset lat temu osobę złapaną na kradzieży karano w niezwykle surowy sposób, ze śmiercią poprzedzoną torturami włącznie. Panowało powszechne przyzwolenie na np. karę śmierci dla koniokrada, nie znaczy to przecież jednak, że współcześnie będziemy utrzymywać, iż takie przestępstwo powinno się karać w równie surowy sposób. Także w dniu dzisiejszym istnieje wiele różnic między różnymi narodami, które wskazują na brak istnienia jakiś trwałych, podstawowych norm moralnych. W naszej kulturze przyjęło się, że małżeństwo ma charakter monogamiczny, są jednak rejony gdzie powszechne jest wielożeństwo. Spora część z nas uważa zapewne, że co jak co ale psów jeść się nie powinno. Tymczasem, jak unaoczniły nam to ostatnie mistrzostwa świata w piłce nożnej, koreańczycy uważają psie mięso za wielki przysmak. Takich różnic można by podać więcej, jednak już te kilka przykładów wystarcza do tego by stwierdzić, że powoływanie się na podstawowe normy moralne w kwestiach aborcji, jest po prostu bez sensu.

Czy płód ma prawo decydować?

Przeciwnicy prawa do przerywania ciąży często mówią, iż aborcja jest jawną niesprawiedliwością. Z jednej strony mamy bowiem kobietę, która wyraża chęć usunięcia ciąży, z drugiej natomiast mamy płód, który swojej chęci wyrazić nie może. Zatem mamy obowiązek, mówią oni, stanąć w obronie tych którzy sami siebie bronić nie mogą. Czy rzeczywiście mają rację? Wydaje się, że jednak nie. Przede wszystkim trzeba powiedzieć wyraźnie, że płód nie ma żadnej świadomości, nie może zatem mieć żadnych chęci czy pragnień. Wszyscy ci którzy wypowiadają się w imieniu płodu, w rzeczywistości uzurpują sobie prawo do zabierania głosu. Przypisują oni pewne poglądy płodowi, podczas gdy w rzeczywistości płód żadnych poglądów mieć nie może. Jednak można postawić inne pytanie, otóż wydaje się, że nowonarodzone dziecko, jak już wspomnieliśmy wcześniej, nie różni się zasadniczo od płodu który zaraz przyjdzie na świat. Tak samo ciężko dopatrywać się u niego oznak samoświadomości i absurdem było by sugerowanie, że niemowlę może posiadać jakieś poglądy, czy to dotyczące własnego życia czy czegokolwiek innego. A przecież małym dzieciom przysługują pewne prawa, włącznie z prawem do ochrony życia. Czy zatem podobna sytuacja nie istnieje w przypadku płodu? Pośredniej odpowiedzi udzieliliśmy już wcześniej. Płód ma pewne prawa, w tym i prawo do zachowania życia, jednakże nie znaczy to, że prawa te przysługują mu przez cały okres ciąży. Innymi słowy, płód musi się najpierw rozwinąć w stopniu dostatecznym czyli po prostu stać się człowiekiem, aby te prawa uzyskać. Oczywiście największy problem powstaje, jeżeli zapytamy się: „W którym momencie płód staje się człowiekiem”. Istnieją różne koncepcje, wydaje się jednak, że możemy powiedzieć, iż wiemy kiedy płód nie jest człowiekiem, mianowicie nie jest nim dopóty, dopóki nie wykształci mu się układ nerwowy umożliwiający jakikolwiek kontakt ze światem zewnętrznym. Być może tą granicę można by przesunąć jeszcze dalej, w tej kwestii najbardziej kompetentni są jednak lekarze, dlatego też powstrzymamy się od spekulacji na ten temat.
Przeciwnicy aborcji z pewnością nie będą jednak zadowoleni z powyższych rozstrzygnięć. Postulują oni zazwyczaj, że prawo do życia przysługuje płodowi już od samego początku czyli od momentu kiedy plemnik połączy się z komórka jajową. Wydaje się, że jest to istotna niekonsekwencja. Dlaczego bowiem nie możemy uznać, iż nie tylko embrion ma prawo do życia ale też i poszczególny plemnik lub komórka jajowa? Z pewnego punktu widzenia oba te elementy są potencjalnie przyszłymi dziećmi. Nikt jednak nie uważa, że powinniśmy otaczać jakąś szczególną troską pojedyncze plemniki.
Inną podobną niekonsekwencją wykazują się ci wszyscy przeciwnicy prawa do przerywania ciąży, którzy dopuszczają aborcję w wyniku gwałtu czy zagrożenia zdrowia matki. Przecież gdyby płód faktycznie miał niezbywalne prawa do życia, to fakt, że został poczęty w akcie gwałtu nie powinien odgrywać najmniejszej roli. Nie zgodzilibyśmy się gdyby ktoś chciał zabić dziecko urodzone z gwałtu, a tymczasem godzimy się na to by usuwać ciąże powstałe w wyniku tego przestępstwa. Co to oznacza? Otóż pokazuje to tylko, że nawet przeciwnicy aborcji intuicyjnie dostrzegają różnicę pomiędzy dzieckiem a płodem i wiedzą oni, że nie możemy postawić znaku równości między jednym a drugim.
Czy nasuwają się nam na koniec jakieś wnioski? Celem tego artykułu nie było przekonywanie nikogo do aborcji lecz wyjaśnienie kilku najbardziej charakterystycznych nieporozumień, które od czasu do czasu przebrzmiewają w dyskusjach o prawie kobiety do usunięcia ciąży. Wydaje się, że udało nam się osiągnąć ten cel, przy jednoczesnym zachowaniu bezstronnej obiektywności.

daniel daniel2446@wp.pl




<< Powrót

łebmajster:: AxZx @ AxZx @ 2004 @
O Stronie | Administracja